wtorek, 12 maja 2015

babie się zachciało remontu

Oto ja. Zapracowana, popołudniami grzebiąca w ziemi lub latająca z córką po okolicach żeby nacieszyć się majem.... Mało szczęścia... Trzeba sobie jeszcze coś wymyślać. REMONCIK. Takie małe malowanko, tu farba, tam tapetka.... Tylko bez wyprowadzania, bo w domu najlepiej. I już 4 dni się męczę. Sama z pomocą siostry kochanej, która akurat też miała wolne. Kwiaty przestawiam, meble, przesuwam, wałek do ręki.... a tu dziura... niejedna. Więc co Magda robi? Bierze szpachlę, bo przecież nie robotnika do pomocy. Przyznaję trochę podupadłam na zdrowiu psychicznym. Myślałam, ze remoncik potrwa z górką ze trzy dni... a ja jestem w ...d.... Szpachla schnie, bo co chwilę wychodzi coś! A na generalny remont nie mam kasy, więc robię co mogę, żeby było lepiej, ale własnymi ręcyma,  bo już nawet nie rękoma... takie mam zniszczone łapki. Oczywiście honorowo skończę co zaczęłam, ale psychicznie dobija mnie bałagan, bo kupa bzdetów, koszyczków, kurzołapków, z którymi trudno się rozstać... A maj taaaaki piękny. Dobrze, że chociaż ptaki mi tak pięknie śpiewają przy oknie :) Dziś jestem w pracy.... odpoczywam :), bo po pracy wałek w rękę. Będzie dobrze.... jeszcze tylko tapeta i jedna ściana....  chyba, że trzeba będzie coś zaszpachlować znów.... A potem kupić materiał, uszyć zasłony, namalować nowy obraz na ścianę, bo stary już nie pasuje.... polakierować fotele, bo stary lakier już się zdarł, a fotele takie wygodne.... potem coś wypleść z gazetek...   że tej babie jeszcze się chce :)


poniedziałek, 4 maja 2015

Zwierzęta w skali 1:1 do ogrodu

O tym, że wszystko jest możliwe każdy wie. Ale że można sobie stawiać wyzwania, których wydawało by się, nie da się podjąć - to już nie każdy........ i często słyszymy: nie umiem, nie zrobię, lub wszechpowszechne NIE DA SIĘ!.
Dziś pokazuję swoją i koleżanki Ani pracę na tzw. etacie. A że pracuję w ośrodku kultury to imamy się różnych rzeczy. Ostatnio postawiono przed nami wyzwanie wykonania zwierząt na piknik przyrodniczy. Było dużo styropianu, drutu, materiałów, gazet, klajstru i kleju gipsowego, któy wszytsko utwardził i dał rzeźbom ciężar. Na koniec farba akrylowa, pocięte pędzle, futro po babci i lakier. Efekt możecie zobaczyć niżej. Zaaranżowałyśmy je w scenerii parku. Pracowałyśmy nad nimi w sumie 2 miesiące. Dziś już wiem, że styropian do ocieplenia budynku + nożyk = piękna dekoracja np. do ogrodu. Co prawda ile było na początku nerwów i poprawiania, profilowania to już nasze. Ale jeśli ktoś lubi takie piękne rzeźby do ogrodu, polecam zrobić je samemu! 
Przecież da się! :)