wtorek, 14 kwietnia 2015

Domowy chleb na rozczynie

Otrzymałam ostatnio rozczyn na chleb. Przechowuje się go w lodówce, więc mogłam spokojnie zebrać siły i przede wszystkim zastanowić się czy w ogóle chcę go piec. W końcu jednak się zebrałam ( to była tylko kwestia czasu) :) Chleb nie jest trudny, rozczyn zostawia się na noc, tak więc przy dobrych wiatrach, około godziny 10.oo kolejnego dnia można wyciągać z pieca świeżo upieczony, pachnący chlebek. Zalety? No smak to chyba podstawowa zaleta, ponadto zawartość nasion, które dowolnie można komponować, waga i wilgoć w chlebie, o smaku już wspominałam? Dziś zrobiłam sobie z nim kanapki do pracy i powalił mnie smak i jakość. Bo tu warto wspomnieć, że pajda wystarczy na śniadanie, by spokojnie dotrwać do końca pracy. I dodatki do tej kromki już nie mają znaczenia, byleby było masełko :)
Polecam bardzo wszystkim, aby spróbowali, bo wiem, ze może się nie opłaca grzać piekarnik, inwestować w mąkę i otręby (argumenty męża), ale warto bo korzyść jest wymierna, a przejawia się w samopoczuciu po tak smacznym skonsumowanym produkcie i bardzo zdrowym i do tego sytym! Nawet moja córcia, która nie zwykła brać kanapki do pracy poprosiła dziś o spakowanie pajdy z masłem, bo to takie dobreeeeeeeeee :)
A oto fotka tuż po wyjęciu z piekarnika:
Pozdrawiam smakowicie:)