czwartek, 27 lutego 2014

Szpilka z papieru na 18 urodziny

Dostałam zamówienie na "coś" na pamiątkę od matki chrzestnej dla swojej podopiecznej z okazji 18 urodzin. Zaproponowałam gorset z winem, ale Pani stwierdziła, ze woli coś delikatniejszego. Wyszła szpilka :). Rozmiar 39, bo na takiej wkładce się wzorowałam, także spora.
Szpilka jest czerwona, do tego czarna koronka, i napis z cyrkonii, małe cyrkonie na koronce i tył szpilki również z cyrkoniami. Podoba mi się :) Pozdrawiam serdecznie!








poniedziałek, 24 lutego 2014

Moja praca

Na co dzień siedzę w papierach, ale część mojej pracy wiąże się z kreatywnością i tworzeniem, np. kiedy trzeba stworzyć dekorację i obmyśleć, co tym razem miałoby być ciekawego, czego jeszcze nie było. Ponadto prowadzę zajęcia z dziećmi w każdy czwartek. I na ostatnich udało mi się nawet strzelić fotkę, z którą spieszę się pochwalić. Na zajęciach wykonywaliśmy pacynki z łyżek. Zabawa przednia, nawet odbyły się mini teatrzyki na szybko :)



w tle oczywiście widać bałagan, jaki zazwyczaj panuje w pracowni :)... Pozdrawiam

niedziela, 23 lutego 2014

Biorę udział w candy.

Stanęłam w kolejce po słodkości u Ani Krućko, której praca w szczególności mnie inspiruje. Zajrzyjcie do niej koniecznie http://aniainspiruje.blogspot.com/2014/02/candy-za-wasz-milion.html
Może nie uda mi się nic wygrać, ale oczekiwanie na rozstrzygnięcie to przednia zabawa :-)

wtorek, 18 lutego 2014

Koszyki z koronką

Wczoraj spędzając popołudnie z córcią, która testowała przepis na wykonanie baranka wielkanocnego (nowa gazetka Hobby), kończyłam zrobione w weekend koszyki. Biały jeszcze czeka na wieczko, więc go jeszcze w pełni nie pokażę. Grafitowy natomiast był szybkim koszykiem, którego zrobienie zajęło mi mało czasu, więcej lakierowanie i malowanie dna. W ogóle z tym malowaniem jest tak, że mi się nie chce.... :) zdecydowanie wolę pleść rurkami pomalowanymi wcześniej, ale i tak trzeba to wszystko polakierować i pędzel wyjmować. Niestety córka jest jeszcze niewprawiona w tym rzemiośle na tyle, by przekazać jej "w ramach pomocy mamie" tę robotę, więc muszę się bujać sama. O ile grafitowy wymagał tylko polakierowania, to biały musiałam pędzlować białą farbą, a jest spory, i tu opuściła mnie już werwa... no ale, wieczory są długie. Na tyle długie, że dziś zaspałam. Wstałam 7:17 i w szybkim tempie budziłam małą. O matko! Czemu doba nie może czasem się rozkurczyć.... Ale, ale, nie spóźniłam się do pracy, miałam kupione wieczorem pączki, więc z powodzeniem mogłam wyprawić dziecko bez problemu z prowiantem, a ja dziś zrobię sobie mini głodówkę, gdyż w szafce zostały mi z wczoraj 2 jabłka :). Kobiety potrafią się nieźle zorganizować :) Tylko, że mieszkam w małej mieścinie i do pracy mam zaledwie 5 minut drogi, moja młoda 7 minut, ale to nieistotne, wszak ważne, że wczoraj zrealizowałam plan, a dziś jest kolejny piękny, słoneczny dzień.
No w końcu te koszyki pokażę:





Zdjęcia marne, bo robione tel. w świetle żarówek, wybaczcie. Zdjęcia naszych plecionek generalnie nie oddają uroku koszyków, nie to żebym się tłumaczyła, po prostu tak jest.
Pozdrawiam!

piątek, 14 lutego 2014

komin i rękawiczki na drutach

To moja córa. Występuje w roli modelki, ponieważ komin i rękawiczki zostały zrobione dla niej, ale nie przeze mnie, tylko moją ukochaną mamę. Zamówiłam takie same rękawiczki dla siebie :). Ja nie mam niestety nerwów na druty. Za mało, za wolno przybiera :), wolę rurki :) ewentualnie szydełko :) Pozdrawiam

Koszyk w brązach



Zrobiłam koszyk koloru brązowego. Pomalowane pigmentem rurki strasznie budziły, dlatego postanowiłam uwiecznić fotką moją brudną robotę :), Ciężko jest mi dokumentować ostatnio moje dokonania, padł mi aparat i pozostał tylko telefon :(. Pierwsze dwa zdjęcia są zrobione porą wieczorową przy świetle sztucznym, natomiast ostatnie przy oknie w dzień. No w każdym razie brąz. Nie zdążyłam zrobić zdjęcie samego kosza, bo mi go zabrano, hehehehe :) Ale, ale na uwagę zasługuje serwetka użyta przeze mnie, słabo ścieniowana, gdyż nie miałam farb i prędkość zlecenia nie pozwoliła mi na wariację. Ale z tą serwetką wiąże się taka historia, że wpadłam do sklepu plastycznego, patrzę, a tu serwetki, multum, więc przeglądając je panie myślały, że wpadła jakaś wariatka, bo śmiałam się w głos na widok cudeniek... I to jedna z nich :) Pozdrawiam serdecznie moje obserwatorki, buziaki śle, bo dziś Walentyki, więc kochajmy się się, jak co dzień :)

Torebka szydełkowa dla córci


Jest to zdjęcie z serii "wygrzebane z dna", ale ponieważ jest to radosna twórczość własna pozwolę wrzucić zdjęcie mojego dzieła z czasów kiedy próbowałam cokolwiek na szydełku zrobić, zanim zakochałam się w papierowej wiklinie :). Torebunia mieści zaledwie telefon, paczkę husteczek, mały portfel, ale dla mojej damy w zupełności wystarczyła :)

Komplet grafitowy do łazienki

Poczyniłam natchniona chwilą i potrzebą zestawik do łazienki na pralkę, oto on:




Robota dość prosta, bo podstawa jest z kartonu pomalowanego na biało (pomagała malować bratanica :) zagoniłam ją do pracy, bo się nudziła, z resztą to głównie jej reczy będą w tych koszyczkach :). Ale jestem niezmiernie zadowolona, gdyż udało mi się uzyskać idealne koło bez formy i drutów, sesesese :) Dodatkowo koronka ..... :) Oczywiście na dole i na górze użyłam splotu z 4 rurek, jest nieoceniony przy ukrywaniu brzegów kartonu, przy wykończeniach pod koronkę również. Efekt  - wydaje mi się jest cudowny. Będę jeszcze wracać do tego grafitowego kolorku, jest zacny :) Pozdrawiam tych, którzy tu zaglądają, jest mi niezmiernie miło :)