wtorek, 25 listopada 2014

Brelok do kluczy

Witaj drogi czytelniku i oglądaczu.

Zrobiłam sobie brelok z rurek uplecionych z kolorowej lakierowanej gazety. Kształt nieco gruszkowy, idealnie wpasowuje się w dłoń. Kolejna nowa rzecz, jaką zdołałam opanować z plecionkarstwa. Chciałam wypróbować jak mi wyjdzie zaplatanie małej kuleczki i przy pleceniu stwierdziłam, ze zrobię brelok. Teraz już nasuwa mi się myśl, aby zrobić bombkę, jajko, a nawet ptaszki plecione.
A oto mój pierwszy brelok:




Kolczyki z rurek

Małe rzeczy cieszą...-  myśląc o wykonanych kolczykach nasuwa mi się tylko taka myśl.
Ostatnio ciężko się zabrać za cokolwiek. Na Pintereście jest mnóstwo pięknych inspiracji, nawet już mam pomalowane rurki, ale trudno przysiąść. Godziny po południu uciekają i głowa zajęta jest problemami dnia codziennego.
Wczoraj jednak mąż postanowił ugotować obiad i wróciwszy po pracy od razu mogłam usiąść do stołu. Dzięki temu miałam dłuższy wieczór i wykończyłam trzy prace (o których później)  i zrobiłam kolczyki w nowej odsłonie. Mam je dziś nawet już w uszach, bo spodobał mi się efekt.
Oto one:


Pozdrawiam wszystkich zaglądających tu.

poniedziałek, 27 października 2014

Listownik klasyczny, czyli biały z czarną koronką

A oto wersja biała listownika. Postanowiłam zrobić rączkę od razu. Doczepiłam czarną koronkę i różę z filcu. Na razie koniec z listownikami. :) Trzeba się brać za święta! Pozdrawiam





Listownik w brązach


Nie dawało mi to spokoju, ale zgłoszę się z kolejnym listownikiem, bo jest to mój pomysł, więc czemu nie.
Cykliczne kolorki u Danutki - to tam zgłaszam tę pracę, choć przyznam, że ciężko mi było skomponować dodatki, żeby było trochę inaczej, jednak naturalnie i nie przesadziście.
Brąz jest to kolor, który uwielbiam, bo jest bezpieczny, stonowany i lubi przede wszystkim naturalność. Pasują do niego wszelkie juty, naturalne materiały i jest to mój ulubiony zestaw kolorów. Mój listownik był robiony na grubej książce. Jest zakończony warkoczem na górze i finezyjnie z przodu. Patyczki rozjaśniają górę i są przywiązane. Sznurek, który trzyma patyczki jest z tyłu jednocześnie zawieszką. Tak sobie wymyśliłam. Różyczki z paska bawełnianego. Mam nadzieję, że się spodoba. Pozdrawiam i bardzo się cieszę, że mogę wziąć udział w Cyklicznych kolorkach.








Moja pierwsza sowa :)

Witam. Wszystkie projekty krążą po głowie, krążą.... Brakuje czasu na wyplatanki... Ostatnie ciepłe dni sprawiły, że trzeba było podgonić z pracami na podwórku i garażu, mniej w domu... Ale zmiana czasu wymusiła już dłuższy niedzielny wieczór i zrobiłam sówkę z rurek, które wcześniej leżały bardzo długo w szafie i czekały na swoją kolej. Nie wiem do czego może być ten koszyk. Na szybko mogę znaleźć pomysł na koszyk na szczotki i grzebyki, albo schowane klucze na komodzie przy drzwiach, czy też w pokoju dziecięcym na drobiazgi, może gumki. Sowę robiłam na butelce po whisky, która ma beczółkowy kształt rozchodząc się bardziej w kwadrat niż koło. Taka też wyszła sowa. Z tyłu jest spora dziura, także ręka swobodnie wchodzi do głębi. Zdjęcia przyznaję, są marne, bo robione telefonem. Ale zrobiłam wczoraj z fleszem a dziś jeszcze raniutko przy świetle dziennym. Kolor jest czerwony, ale nie tak intensywny, tylko lekki. Nieprzytłaczający. Myślę, że jak wezmę się za malowanie rurek, to powstaną jeszcze w innych kolorkach, z zamysłem do pokoju dziecięcego. Tylko kiedy.......!!??
Ostatnio czytam trochę wieczorami książki, ponieważ mój bilans na ten rok był zerowy, więc podganiam zaległości. Na razie przeczytałam 5 książek. Wiem... mało... ale muszę czytać więcej, bo córka ma 8 lat i kompletnie nie ciągnie jej do książek, a jak widzi mamusię przy książce to i sama też coś zaczyna czytać :) Wychowywanie to ciężki kawałek chleba i trzeba się mieć non stop na baczności! :)
A oto sowa robiona wieczorem:




A to rano, przy świetle naturalnym:


I tak te zdjęcia nie oddają prawdziwego uroku.... No ale aparaty w telefonach takie już są.
Pozdrawiam!


poniedziałek, 29 września 2014

Koszyk na akcesoria do włosów

podjęłam próbę zrobienia porządku z małym majdankiem mojej córki. Opaski, szczotki, gumki i spinki od dziś będą w ładzie. Dodatkowo motyw z ulubionymi sowami dodaje uroku i rozwesela.
Córka jest zadowolona, więc zadanie wykonane!




Pozdrawiam.

Listownik z papierowej wikliny

Witam.
Zdarza Wam się, że znajdujecie listy na klatce wciśnięte w drzwi, albo rzucone pod drzwi, albo w butach?
No u mnie się to często zdarza, pomimo, ze na parterze jest skrzynka. Chodził mi z tej racji pomysł, żeby zrobić koszyczek na takie właśnie listy, który nie będzie kiczowatą produkcją masową ze wschodu :).
Tak oto powstał prototyp listownika. Koronka jest kupiona, a reszta wyprodukowana prze ze mnie. Dodatkowo zrobiłam napis na tekturce, żeby potencjalni podrzucający przesyłki ludzie wiedzieli po co to to. Użyłam techniki przenoszenia druku z atramentówki na mokrą farbę. Wyszło tak jak zamierzałam - efekt starego napisu. Listownik wyszedł mi nieskromnie świetny, jest to prototyp, więc z każdym następnym będzie lepiej. Jest duży, pomieści dużą kopertę. Wczorajszy wieczór spędziłam na wyplataniu kolejnego, który spróbuje swoich sił w galerii rękodzieła.
A oto on:




Pozdrawiam :)

Zgłaszam tę pracę do październikowego wyzwania "Cykliczne kolorki u Danutki - październik". Ciekawe.......

Zapraszam na stronę z zasadami: http://danutka38.blogspot.com/2014/10/cykliczne-kolorki-u-danutki-pazdziernik.html

Kolczyki Nesweekowe

Witajcie.
Jakiś czas temu robiłam serię kolczyków z wiórków osikowych. Zachęcam Was do tego świetnego materiału, który wytwarzany jest w Polsce i daje sporo możliwości.Praca z wiórkami ośmieliła moje chęci w kierunku wytwarzania kolczyków z gazety. Spróbowałam więc na próbę zrobić rurki z przeczytanego Nesweeka, który czekał " na potem". No i powstały takie oto kolczyki.

Są wypukłe i nosze je z chęcią, bo są duże i zupełnie inne niż wszystko co można kupić w sklepie, a okazuje się, że pasują do większości strojów. :) Zrobiłam ich więcej, ale leżą i czekają na lakierowanie i jakieś fotki. Pozdrawiam serdecznie.

piątek, 29 sierpnia 2014

Kolczykowo

Za sprawą galerii rękodzieła, która się u mnie w mieście otworzyła, powrócił temat kolczyków z osikowych wiórków, które się tam dobrze sprzedają. Więc teraz nawijam paseczki... :)









środa, 20 sierpnia 2014

Tuba ślubna

Urlop.... Słodkie lenistwo i ładowanie akumulatorów. :) Dla mnie to również czas na plecionki. Otrzymałam zaproszenie na ślub oraz przyjęcie. Wraz z zaproszeniem także prośbę o małą dekorację sali. Zrobiłam więc serca z wikliny, a przeddzień ślubu zamiast kupować kartkę zrobiłam tubę na prezent. Tubę robiłam na słoiku, bardzo intuicyjnie. Wysokość tuby to 24 cm, w ręku prezentowała się imponująco i bardzo strojnie. Sympatyczny jest temat ślubny i zawsze miło robi się coś dla pary młodej.
Oto zdjęcia:







 Pozdrawiam serdecznie.