środa, 14 sierpnia 2013

Kareta z papieru

Witajcie!
Oto przedstawiam wypociny z 4 ostatnich dni. Inspirowała mnie ponownie Anna Krućko, niemniej swoją karetę wykonałam z podręcznych rzeczy, nie kupując kabla i uchwytów do szafek, bo u nas w sklepach nie ma uchwytów, a kabel zastąpiłam papierową wikliną, którą znam i potrafię okiełznać :)
Chodziłam wokół tej karety jak koło jajka, bo szukałam rozwiązań, które będą mi pasowały i które mnie zadowolą. Ponadto było to dla mnie zupełnie nowe wyzwanie: 4 mm tektura, którą trzeba było powycinać! Na szczęście mam trochę siły w rękach :) przyznam, że nie byłam przekonana do tej tektury, ale praca nad karetą przekonała mnie do niej. Trochę patyczków, tapety, cekinów, wstążki, szycia i jest. Moja katera! Tzn. już nie moja, bo oddałam ją jeszcze gorącą dla osoby, która zamówiła u mnie "coś" na ślub. Gdybym wiedziała, że kosztować mnie to będzie tyle pracy...... i tak bym ją zrobiła :) , bo taka już jestem :) Mąż był odrobinę niepocieszony, gdy wczoraj poprosił o naleśniki, a ja go po prostu olałam, gdyż kleiłam ośki do kół. Wystarczy komentarza. Praca ta zachwyciła mnie i na szczęście osoby, które ją odebrały. Lubię patrzeć na pierwszą reakcję po odebraniu pracy. Bezcenne!
Oto fotki, któe jak zwykle nie oddają rzeczywistości. Kareta ma wymiary: dł.38, szer.14, wys.17,5 cm.







Pozdrawiam!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz