czwartek, 22 listopada 2012

Wyroby nieco podrasowane




Więc tak: choinki zyskały blask, brązowe serce zostało oszronione złotem... Tylko zdjęcia nie oddają tego, jak wyglądają te rzeczy w rzeczywistości, mam marny aparat. Niemniej jednak jestem dumna z tych prac, poprowadziłam nawet we wtorek warsztaty z plecenia choinek z paniami. było bardzo sympatycznie, tylko mam obolałe palce od wyrabiania rurek, bo nam trochę w trakcie zabrakło...hehe

środa, 14 listopada 2012

kołyska z papierowej wikliny i trochę szycia



Zrobienie tej kołyski sprawiło, że cały wieczór miałam uśmiechniętą buzię... Na razie stoi na komodzie... Czeka na jakiegoś Aniołka :)

Owoce babskiego wieczoru z siostrą




Tak więc zaczynam raczkować w tym blogowaniu, ale obok śpi mała, więc mogę spokojnie, z czystym sumieniem przysiąść. Postaram się w miarę czasu powrzucać to, czym chcę się pochwalić. Zaczynam od tyłu, czyli od najaktualniejszych moich prac, bo ich zdjęcia mam pod ręką.
Tak więc dziś zdjęcia zrobione przed chwilą. Inspiracja z neta, ale głęboki ukłon dla Ani Krućko, która wrzuca u siebie kursiki, za co ogromne dzięki. Dzięki też milionom dziewczyn, które skrzętnie prowadzą blogi wrzucając swoje prace i inspirując przez to kolejne osoby... Czasem pomysły wychodzą z "praktycznego" punktu widzenia... hehe. Należę do osób, które próbują same...

Dość gadania. Pozdrawiam.

poniedziałek, 12 listopada 2012

WITAJCIE

Papierowa wiklina jest technika dzięki której się odprężam. Jest również spełnieniem jakiegoś dziecięcego snu w stylu "mogę wszystko".